wtorek, 9 listopada 2010

Senecio - sukulent jak sznur pereł

Senecio rowleyanus
Senecio rowleyanus - niezwykły, zadziwiający sukulent.
U mnie w domu rósł jak oszalały. Piszę rósł, bowiem po osiągnięciu olbrzymich rozmiarów musiałem go oddać (ach te małe mieszkania).

Pochodzi z południowej Afryki. Najlepiej wygląda posadzona po kilka sztuk w zwisających doniczkach, posadzona przy oknie wygląda jak zasłonka.

Stanowisko i temperatura
Już pochodzenie rośliny podpowiada jakie powinien mieć stanowisko. Najlepiej rośnie w miejscu, gdzie wystawiony jest na co najmniej kilka godzin bezpośredniego światła słonecznego.
 Senecio może być uprawiany w domu a gdy już robi się ciepło roślina może być przeniesiona na zewnątrz.


Podlewanie
Podlewamy tylko wtedy gdy podłoże jest wyraźnie suche, dla średniej rośliny 1-2 szklanki wody w okresie wzrostu (w okresie spoczynku wystarczy raz w miesiącu).

Nawożenie 
W okresie wzrostu nawozami bogatymi w potas i fosfor, ale ubogimi w azot !



Podłoże
Typowe podłoże łatwo odprowadzające nadmiar wilgoci. Konieczne przesadzanie o ile roślina intensywnie rośnie - co 2-3 lata.

Powodzenia w uprawie 

sobota, 25 września 2010

Jak podlewać kaktusy zimą ? Okres spoczynku.


W polskich warunkach, przy braku światła w zimie kaktusy muszą przechodzić okres spoczynku!
Czas, kiedy ich wegetacja jest zahamowana trwa od Listopada do Marca. W tym okresie po stworzeniu roślinom odpowiednich warunków rozwój kaktusów zostaje całkowicie zahamowany, a roślina odpoczywa - w tym czasie oczywiście nie należy ich podlewać!

Dlaczego spoczynek zimowy jest tak ważny dla hodowcy kaktusów - czas ten rośliny wykorzystują do zawiązania pąków kwiatowych, które rozwiną się w lecie.

W jaki sposób najlepiej przygotować kaktusy do okresu spoczynku - jest wiele opinii na ten temat.
Ja stosowałem dawniej metodę przesuszenia (od października ograniczenie podlewania) i wynosiłem kaktusy do piwnicy (u mnie jasnej). Pakowałem je do plastykowych kuwet i ustawiałem obok siebie.
W mojej piwnicy panowała temperatura od 5 do 10 stopni (zależało to od temperatury na zewnątrz).
Niektórzy uważają, że można zimować i kaktusy w ciemnej piwnicy - ja jednak tego bym nie zaryzykował. ponadto wtedy przed wyniesieniem rośliny na wiosnę na pełne światło, trzeba stosować cieniowanie.

Od trzech lat, z uwagi na zmianę warunków zimuję kaktusy na parapecie zachodniego okna i jakoś daję radę, choć w tym przypadku raz na miesiąc zwilżam roślinę. Pamiętajmy jednak, że to musi być minimalna ilość, bo inaczej roślina się "wyciągnie" i będzie brzydko wyglądać.

Podlewanie szczepionych kaktusów w zimie - to trochę inna bajka. Je trzeba trochę podlewać zimą, ale małymi ilościami, raz na 2 tygodnie naparsteczkiem wody.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Hodia - niezwykły kaktus który może uratować obżartuchów


Autorem artykułu jest Mirosław Mazur

Hodia (ang. – Hoodia Cactus) jest rośliną spotykaną na pustynnych i półpustynnych obszarach Republiki Południowej Afryki, Namibii, Botswany i Angoli. Tereny te – np. pustynia Kalahari, pustynia Karru (Karroo – ang., afrikaans), kraina Namaqua – to wyjątkowo małą sumą opadów rocznych (57-230 mm)
Występujące tam gleby powstałe ze zwietrzałych skał są bardzo bogate w składniki mineralne. Sama pustynia Kalahari, która zajmuje 900 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli 80% dzisiejszej Botswany, była kiedyś ogromnym jeziorem. Przez miliony lat znajdująca się tam woda wyschła, a jej miejsce zajęły piasek i skamieliny. 

I w takim wrogim człowiekowi środowisku pustyni Kalahari zamieszkują Sanowie – buszmeni zaliczani do najstarszych na świecie (ich dziedzictwo sięga 27 tys. lat) i najbardziej prymitywnych plemion. Plemię to – to plemię myśliwych-zbieraczy, żywiących się głównie korzonkami, bulwami i wyjątkowo mięsem uzyskiwanym sporadycznie w czasie polowań. Sanowie od tysięcy lat jedli też hodię.
Roślina ta w zasadzie należy do kaktusowatych (Cactaceae) i jest typowym sukulentem. Kwitnie w ekstremalnie wysokich temperaturach. Rodzina hodii liczy ok. 20 gatunków, ale jedynie Hoodia Gordoni zawiera ...
Właśnie, co zawiera i dlaczego o niej mówimy?
Od razu powiedzmy: tzw. „cywilizowany” świat w osobach niektórych jego badaczy „odkrył” hodię zupełnie niedawno i zaczął się ekscytować tą rośliną. Powodem tego szczególnego zainteresowania były z jednej strony zwiększające się z każdym rokiem problemy z otyłością społeczeństw zachodnich i potrzeba szukania środków zaradczych, a z drugiej - spostrzeżenia pewnego holenderskiego antropologa, który w 1937 r. badał życie Sanów.
Zauważył on, że Sanowie żują łodygi pewnej odmiany rośliny z gatunku Hoodia, którą nazywali „Xhoba” i znali doskonale jej właściwości. Żucie rośliny pozwalało im skutecznie stłumić głód i ugasić pragnienie podczas ich długich wędrówek w poszukiwaniu jedzenia po piaszczystych i skalistych obszarach, ubogich w szatę roślinną. Taki sposób postępowania był idealnym wyborem na liczne dni długich wędrówek, gdzie aby zdobyć pożywienie, trzeba nieraz przemierzyć setki kilometrów.
Po wielu latach jadłospisem Sanów zainteresowali się naukowcy południowoafrykańscy z Rady d/s Badań Naukowych i Przemysłowych – Council for Scientific and Industrial Research (CSIR). Podjęto badania, podczas których odkryto, że hodia zawiera nieznany wcześniej czynnik, który nazwano czynnikiem P57. Okazało się, że P57 doskonale tłumi łaknienie. Cząstka ta potrafi przekazać komórkom mózgu informację o sytości organizmu. Jest to przykład zwykłego oszustwa, któremu poddany jest organizm. W rezultacie skutkuje to obniżeniem apetytu. Jednocześnie zmusza się w ten sposób organizm do sięgnięcia w procesach energetycznych po zapasy „własne” w postaci tłuszczy zapasowych.
Południowoafrykańska CSIR opatentowała w 1997 roku preparat zawierający P57, a następnie odsprzedała licencję na produkcję i sprzedaż specyfiku jednej z firm biofarmaceutycznych z Wielkiej Brytanii, gdzie nadal trwają zaawansowane badania. Warto, abyś wiedział, że organem kontrolującym apetyt jest podwzgórze mózgu. Po spożyciu posiłku i jego strawieniu krew dostarcza glukozę do komórek nerwowych podwzgórza. Pojawienie się glukozy jest sygnałem, że nasz organizm ma już „dość” – następuje więc zastopowanie łaknienia, a pojawia się uczucie sytości. U ludzi otyłych mających problemy z przemianą materii, mechanizm ten jest zwykle rozregulowany w mniejszym lub większym stopniu, wskutek czego nie ma kontroli apetytu.
Na te same komórki nerwowe podwzgórza oddziałuje również czynnik P57. Z tym, że jego działanie sygnalizacyjne i blokujące łaknienie jest ok. 10 tysięcy razy silniejsze od glukozy. Podobno największym nawet obżartuchom przestaje się chcieć jeść.Z tego względu uważa się dziś, że Hoodia Gordoni odegra w niedalekiej przyszłości ogromną wprost rolę w zapobieganiu i zwalczaniu otyłościtym samym przyczyni się do walki o nasze zdrowie. Już 50% populacji w Europie ma problemy z nadwagą. Mamy dziś do czynienia z tzw. „generacją XXL”. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną groźniejszą niż AIDS. Liczba ludzi otyłych mieszkających na naszej planecie przekroczyła 300 milionów. Po upływie ćwierć wieku może być ich dwa razy więcej. Mamy więc do czynienia z globootyłością.
Coraz więcej osób ma problemy z nadwagą, która prowadzi do wielu schorzeń organizmu, m.in. takich jak:
- udary,
- rak piersi,
- wysokie ciśnienie tętnicze,
- choroby wieńcowe serca,
- kamienie żółciowe,
- rak trzustki,
- problemy w ciąży,
- cukrzyca typu 2,
- rak jelita grubego,
- rak macicy,
- osteoporoza,
- artrozy,
- degeneracja stawów,
- zapalenie żołądka i jelit,
- depresja.
Problemy z nadmierną masą ciała nie dotyczą tylko dorosłych. W większości krajów na świecie dramatycznie rośnie otyłość wśród dzieci. Lekarze ostrzegają, że dzieciom z nadwagą grozi w wieku dorosłym wiele chorób, których dałoby się uniknąć dzięki profilaktyce i właściwemu odżywianiu. Scenariusz na najbliższe lata wygląda następująco:
najpierw będziemy świadkami dalszego nakręcania się epidemii otyłości wśród dzieci i młodzieży,
potem posypią się wśród nich przypadki cukrzycy, nadciśnienia, wysokiego poziomu cholesterolu,
a potem - jeszcze nie zaraz, ale w ciągu najbliższych 50 lat - będziemy świadkami coraz częstszych zgonów i skracania się życia.

Czy to oznacza, że ekstrakt hodii (P57) ma się jawić jako kolejny cudowny środek na otyłość i wszelkie kłopoty „puszystych”? Trzeba pamiętać, że Sanowie jedli hodię ze względu na specyficzne warunki ich bytowania, a nie dlatego, że mieli zaburzenia odżywiania z powodu nienaturalnej i nadmiernej konsumpcji. Tak więc nikt nie zdejmie z nas odpowiedzialności za własne zdrowie. Pojawienie się kolejnego, rewelacyjnego skądinąd specyfiku nie oznacza, że możemy sobie od razu pozwolić na niekontrolowaną konsumpcję.
Czy hoodia odegra znaczącą rolę w zwalczaniu otyłości - tej nowej plagi trapiącej ludzkość? Nie wiem. Wiem jednak, że wiele osób, które dowiedziały się o Hoodia sięgnie z pewnością po preparaty z tej rośliny. Ważne jest więc absolutne bezpieczeństwo przy stosowaniu specyfików z hodii i pewność, że nie pojawią się żadne skutki uboczne.
W najbliższym czasie na temat hodii pojawi się z pewnością więcej informacji. Pojawią się również suplementy – zarówno prawdziwe, zawierające hodię, jak i fałszywe. Bądź więc na to wyczulony, bowiem np. na rynku amerykańskim można kupić preparaty (np. lipodrynę), które mają jakoby hamować apetyt, rzekomo ze względu na obecność hodii. Tymczasem suplementy te zawierają zwykle efedrynę i kofeinę lub połączenie efedryny z johimbiną i ani grama hodii. Wiele osób może stać się więc łatwym łupem firm-oszustów, których reklamy oparte są na przekłamaniach i często zwykłym fałszu.
Wysokiej jakości suplementy mające w składzie ekstrakt hodii (zwykle o stężeniu 20-krotnie większym w porównaniu z ilością substancji czynnej w roślinie) mogą zawierać dodatkowo np. organiczne związki chromu, wapnia, pektyny z owoców, wyciągi z grejpfruta. Wspominając suplementacje należy również zwrócić uwagę na właściwości innej rośliny jaką jest Gotu Kola czyli (wąkrotka azjatycka), zwana również „dziwem wodnym”. W medycynie chińskiej roślina (Gotu Kola) była i jest uważana za źródło długowieczności, gdyż zażywana regularnie opóźniała procesy starzenia się. Roślina ta była ponadto stosowana do leczenia bezsenności, dla wzmocnienia wzroku, na zapalenie zatok.

Niewątpliwie Hoodia Gordoni jest niezwykle cenną rośliną, a jej prawdziwi odkrywcy – ubogie i wygłodzone plemię Sanów, mogą uratować - o paradoksie! - cywilizację obżartuchów…

Fragment książki z cyklu „Barwy Twojego Zdrowia” – „Tajemnice suplementacji odżywiania”. Autor: Janusz Dąbrowski.
---

Artykuł został udostępniony przez Janusza Dąbrowskiego który prowadzi dział Antylicho "Zdrowie"

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 21 lipca 2010

Rozchodnik walcowaty - intrygujący sukulent



Rozchodnik walcowaty (Sedum burrito) - to bardzo dekoracyjny, ładnie rosnący w mieszkaniu sukulent pochodzący z Meksyku.
Tak jak większość sukulentów lubi pełne nasłonecznienie, choć zniesie też światło rozproszone.

Dobrze rozrośnięty, starszy egzemplarz staje się rośliną o zwieszających się gęstych pędach. Na dojrzałych egzemplarzach mogą się pojawiać małe, czerwone lub różowe kwiaty.



Przyznam, że mam zawsze problemy z rozchodnikiem, może dlatego, że zimą nie mogę mu zapewnić tego co lubi - czyli okresu spoczynku. Dlatego roślina zimą powinna stać w suchym, jasnym miejscu o temperaturze około 10-15 stopni.

Podlewanie, jak u innych sukulentów - regularnie od wiosny do jesieni, pozwalając glebie lekko przeschnąć przed kolejnym podlaniem.
Przez resztę roku podłoże utrzymujemy prawie suche. W okresie intensywnego wzrostu nawozimy co dwa tygodnie.

Roślina jest bardzo łatwa w rozmnażaniu, które następuje przez podział roślin, sadzonki pędowe lub sadzonki z pojedynczych liści.

Powodzenia w uprawie !

poniedziałek, 5 lipca 2010

Palma Madagaskaru (Pachypodium Lamera) - imponujący sukulent



Pachypodium Lamera - zwane też dla celów marketingowych: Palmą Madagaskaru czy Gwiazdą Stepową - przy odrobinie starań może być wdzięczną rośliną w naszej kolekcji sukulentów.

Po pierwsze - znakomicie czuje się w mieszkaniach pod warunkiem spełnienia kilku warunków:
- lubi bardzo naświetlone stanowisko (latem zalecane wystawianie rośliny na pełne słońce np. na balkon),
- nie znosi przelania,
- musi mieć odpowiednio dużo miejsca w domu jak również w doniczce.

Jeśli spełni się te warunki, roślina odwdzięczy się pięknym przyrostem a kto wie, może po latach (około 15-stu) zakwitnie.

Palma Madagaskaru ma wielu fanów, sam widziałem wielometrowe okazy w obiektach użyteczności publicznej, ale i w mieszkaniach mimo oczywistych ograniczeń może dorosnąć do kilku metrów.

Aha i na początek nie przejmujcie się kiedy opadną liście, to się zdarza. Roślina przejdzie okres spoczynku i liście znowu urosną.

sobota, 29 maja 2010

Echinocereusy - mały kaktus z wielkimi kwiatami


Autorem artykułu jest Miłosz Gądziak


Kaktusy o niewielkich rozmiarach z dużymi kwiatami to doskonała ozdoba naszego domu. Dowiedz się jak dbać o kaktusa o nazwie echinocereus tak aby ich obecność cieszyła oczy domowników.

Wśród wielu odmian niezwykle pięknych i oryginalnych kaktusów są piękne i urocze echinocereusy. Są one dość popularnym gatunkiem wśród hodowców, gdyż rośliny te mogą zakwitać przepięknymi kwiatami, wzbudzając niemały zachwyt. Echinocereusy pochodzą z Meksyku. Mogą być hodowane w każdym mieszkaniu, gdyż są to kaktusy nie osiągające dużych rozmiarów - wręcz przeciwnie - są roślinami wzrastającymi do około 15 cm. Potrafią wykształcić naprawdę zdumiewające kwiaty, różowe bądź fioletowe, o średnicy od 7 do 12 cm. Kwiaty są zatem dość duże, jednak to dzięki swojej wielkości i barwie kaktusy te staną się piękną ozdobą każdego mieszkania. Oczywiście barwy kwiatów mogą być też inne, zależy to od gatunku, który będziemy hodować. Kwiaty mogą mieć również barwę pomarańczową, żółtą, czerwoną, oraz wspomnianą - różową i fioletową. Uprawa tego gatunku kaktusa nie jest zbyt trudna. Latem rośliny należy podlewać częściej oraz obficiej, natomiast zimą, tak samo jak w przypadku innych odmian kaktusów, należy zapewnić im odpowiednie warunki, by mogły przebyć okres spoczynku. Wymagają ponadto nasłonecznionego miejsca, przewiewnego, dlatego dobrze jest je hodować na okiennych parapetach bądź w szklarniach. Niektóre gatunki mogą być odporne na mrozy, więc można je uprawiać także w ogródkach. Rośliny przesadzamy co około rok bądź dwa lata, w zależności od ich wzrostu czy innych czynników - czy zauważamy jakieś choroby, szkodniki, itp.

 Stosując powyższe zasady będziemy mieli pewność, że nasze kaktusy będą cieszyła nasze oczy przez długi czas.

---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 12 maja 2010

Haworsja - sukulent dla początkujących


Haworcja – to duża grupa raczej niewielkich roślin, które występują głównie w Republice Południowej Afryki.
W zasadzie już kraj pochodzenia daje wskazówki jak powinno się ją uprawiać: czyli ciepło, ale nie bezpośrednie nasłonecznienie.
W okresie rozwoju podlewamy roślinę dość intensywnie. Jako nawóz należy stosować specjalny nawóz dla kaktusów. Pamiętajmy, że w okresie zimy roślina przechodzi okres spoczynku, wtedy podlewanie trzeba ograniczyć. Dobrze też wpływa w tym czasie obniżenie temperatury do 5–15 °C (niektórzy hodowcy wonoszą roślinę na chłodną werandę).

Gatunek haworsja jest bardzo zróżnicowany, co widać na zamieszczonych fotografiach. Niektóre rośliny są podobne do aloesu, niektóre przypominają kaktusy a niektóre żywe kamienie.

wtorek, 30 marca 2010

Kaktusy liściaste


Autorem artykułu jest Miłosz Gądziak


Wśród wielu rodzajów kaktusów są i takie, które wyglądem przypominają storczyki a zamiast cierni mają liście. Dowiedz się więcej o kaktusach liściastych.

Nazwa kaktusy liściaste to tylko nazwa potoczna, bowiem tak nazywane są kaktusy o długich spłaszczonych pędach, które wyglądem mogą nieco przypominać liście. Obok spłaszczonych pędów mają też karbowane brzegi i nie mają cierni, jak prawie wszystkie inne gatunki kaktusów. Są więc nieco inne od typowych kaktusów, ale mimo to cieszą się sporą popularnością wśród hodowców, ze względu na swoją oryginalność i wyjątkowość. Kaktusy liściaste funkcjonują także pod nazwą kaktusy storczykowate - a to ze względu na kształt, który osiągają, wyglądem bowiem rośliny mogą przypominać właśnie storczyki. Kaktusy te nie są skomplikowane w uprawie, podobnie jak reszta gatunków sukulentów jest bowiem przystosowana do trudnych warunków bytowania oraz ma zdolność magazynowania wody. Prawidłowo pielęgnowane są w stanie zakwitnąć, by stać się ozdobą naszego mieszkania. Oczekują od nas jasnego, nasłonecznionego miejsca, niezbyt chłodnego, właściwego podlewania latem i zimą. Latem podlewamy obficiej i częściej, natomiast zimą rzadziej, gdyż kaktusy wówczas przechodzą w tak zwany okres spoczynku, który trwa do wiosny. Wówczas znów zaczynamy częściej podlewać rośliny. Ponadto powinniśmy zapewnić im, jak każdym innym roślinom, właściwe podłoże oraz dbać o nie, doglądając, czy nie ma oznak chorób czy innych szkodników, niszczących roślinę. Prawidłowo pielęgnowane rośliny zakwitną pięknymi kwiatami, dodając uroku naszemu mieszkaniu.

Kaktusy liściaste to ciekawe odmiana kaktusów - polecam je wszystkim, którzy uwielbiają eksperymentować z roślinami  
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

poniedziałek, 29 marca 2010

Uprawa kaktusów - czyli jak dbać o nasze kaktusy


Autorem artykułu jest Miłosz Gądziak

Wskazówki na temat uprawy kaktusów. Kaktusy to rośliny łatwe w uprawie - mogą służyć jako element dekoracyjny zdobiący wnętrza salonów, ale równie jako ozdoba ogrodów.

Choć uprawa tych roślin nie jest trudna, jest jednak kilka cennych wskazówek, o których dobrze jest pamiętać, gdy staniemy się już posiadaczami kilku gatunków kaktusów. Na początku powinniśmy dobrać odpowiednie gatunki, które będą zgodne z naszymi oczekiwaniami. Czy będzie to materiał dekoracyjny, w ogrodzie czy we wnętrzu - wówczas możemy wybrać pasujący gatunek.

Jeśli nie mamy dobrych warunków mieszkaniowych możemy kupić kaktusy mrozoodporne, które będzie można uprawiać na zewnątrz przez cały rok. Drugim krokiem jest zakup odpowiednich naczyń - czyli doniczek, w których będziemy uprawiać kaktusy. Starajmy się wybierać raczej doniczki plastikowe niż ceramiczne. Te pierwsze są o wiele lepsze dla kaktusów - korzenie nie będą wrastać w ściany naczynia, a i doniczki plastikowe o wiele łatwiej utrzymać jest w czystości niż ceramiczne. Dodatkowo w doniczce plastikowej ziemia nie wyschnie nam tak szybko, co również jest ważne w przypadku kaktusów. Kolejny ważny etap tosadzenie kaktusów i zakup odpowiedniej ziemi. Ziemia do uprawy kaktusów powinna być przepuszczalna, więc taka, która łatwo pochłania wodę i z której łatwo będzie ona parować. Ziemia też powinna zawierać dostateczną ilość składników mineralnych, zapewniających właściwy wzrost kaktusa. Wcześniej wskazane też jest zapoznanie się z zasadami pielęgnacji kaktusów. Jak je podlewać, w jakim miejscu ustawić, o jakim nasłonecznieniu i temperaturze - to wszystko jest ważne dla hodowcy kaktusów i zapewni odpowiedni wzrost i kwitnienie rośliny.
---
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl